Przejdź do głównej zawartości
lubię wieczory, takie jak te, gdy nic nie muszę
nie muszę analizować,  nie muszę podejmować żadnych  decyzji
jestem obok, obok całego świata, idę w opozycji do niego,mijam się z nim
jestem wśród ludzi a jednak podążam samotnie
ramię w ramię z własną wizją, wizją świata tak odległą od tego co mnie otacza
zamykam oczy, czuję szorstki wiatr na policzkach, chłodne dłonie a na mojej twarzy uśmiech
jest tak pięknie w moim świecie
chwilo, wieczorze, trwaj!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jestem wdzięczna za wszystko, co mam.
Doceniam wszystko,co zostało mi dane.
I niby wszystko jest w porządku, przecież się uśmiecham.  Przecież świat się nie kończy, jeszcze tyle rzeczy do przeżycia, poznania.  Dlaczego więc jadę tym tramwajem i łzy spływają mi po policzkach. Ja, słuchawki i ogromna pustka. Teraz myślę, że nie tyle, co tęsknię za Tobą...tęsknię za poczuciem tego, że znaczę dla kogoś więcej, niż ja sama dla siebie. Jeśli więc możesz, przyjdź. Przez chwilę daj mi poczuć, że jestem ważna.  Przyjdź, nawet wtedy,gdy po chwili to wszystko miałoby pieprznąć.  Myślę, że ten jeden moment jest tego wart, tego, co nastąpi chwilę po. Chyba bardzo tego potrzebuję. Bezsilność. Wysiadam z tramwaju.
i napotykam na swej drodze małe promyczki nadziei
są momenty, gdy widzę gdzieś tam światełko, lepsze jutro
ale Ty wciąż przychodzisz do mnie we śnie
robisz nieporządek, przynosisz niepokój, chłodne ranki
wciąż jeszcze jesteś obecny, nie będąc przy moim boku