Przejdź do głównej zawartości
jesień ma coś w sobie, przynosi nadmierne i większe niż zwykle smutki i żale
niesie chłodne wieczory, przesiąknięte tęsknotą

wtedy tęsknię za Tobą jeszcze bardziej, jeszcze bardziej boleśnie, bardziej rozpaczliwie
zaciskam zęby, powstrzymuję łzy, chowam się w czerni, chowam przed światem

lubię jesień, ona usprawiedliwia melancholie, wyjaśnia zły nastrój...
nie musisz wysilać się z argumentami i tłumaczeniami dlaczego u Ciebie chłodno

tęsknie za Tobą już którąś jesień z rzędu, już nie wiem, która to z kolei i ma wrażenie, że każda kolejna z nich jest bardziej przybijająca, bardziej prawdziwa, bardziej ponura

i nie wiem czy już tak zostanie i czy przyjdzie wiosna, bo ja już niewiele wiem...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jestem wdzięczna za wszystko, co mam.
Doceniam wszystko,co zostało mi dane.
I niby wszystko jest w porządku, przecież się uśmiecham.  Przecież świat się nie kończy, jeszcze tyle rzeczy do przeżycia, poznania.  Dlaczego więc jadę tym tramwajem i łzy spływają mi po policzkach. Ja, słuchawki i ogromna pustka. Teraz myślę, że nie tyle, co tęsknię za Tobą...tęsknię za poczuciem tego, że znaczę dla kogoś więcej, niż ja sama dla siebie. Jeśli więc możesz, przyjdź. Przez chwilę daj mi poczuć, że jestem ważna.  Przyjdź, nawet wtedy,gdy po chwili to wszystko miałoby pieprznąć.  Myślę, że ten jeden moment jest tego wart, tego, co nastąpi chwilę po. Chyba bardzo tego potrzebuję. Bezsilność. Wysiadam z tramwaju.
i napotykam na swej drodze małe promyczki nadziei
są momenty, gdy widzę gdzieś tam światełko, lepsze jutro
ale Ty wciąż przychodzisz do mnie we śnie
robisz nieporządek, przynosisz niepokój, chłodne ranki
wciąż jeszcze jesteś obecny, nie będąc przy moim boku