Przejdź do głównej zawartości
bezustannie próbuję zmienić moje życie, nadać mu sens, obrać jego lepszy tor

każdego dnia próbuję od nowa głęboko wierząc, że kiedyś mi się uda, że w końcu pozbędę się tego uciążliwego bagażu z przeszłości

póki co mam go ciągle na plecach, co dzień przypomina  mi o sobie, wprowadza w melancholie, przynosi ranki jak febra, destrukcyjne wieczory

dobrze wiem, że muszę zacząć żyć na nowo, zaakceptować przeszłość

szukam siebie w każdej godzinie mojego życia, w każdym oddechu, ciągle błądzę

tak trudno mi zacząć wszystko od początku, ruszyć dalej... 

 zburzyć ten mur za mną, pozbyć się tego głosu za plecami co chwilę przypominającego mi zeszłe jesienie przepełnione żalem i tęsknotą

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jestem wdzięczna za wszystko, co mam.
Doceniam wszystko,co zostało mi dane.
I niby wszystko jest w porządku, przecież się uśmiecham.  Przecież świat się nie kończy, jeszcze tyle rzeczy do przeżycia, poznania.  Dlaczego więc jadę tym tramwajem i łzy spływają mi po policzkach. Ja, słuchawki i ogromna pustka. Teraz myślę, że nie tyle, co tęsknię za Tobą...tęsknię za poczuciem tego, że znaczę dla kogoś więcej, niż ja sama dla siebie. Jeśli więc możesz, przyjdź. Przez chwilę daj mi poczuć, że jestem ważna.  Przyjdź, nawet wtedy,gdy po chwili to wszystko miałoby pieprznąć.  Myślę, że ten jeden moment jest tego wart, tego, co nastąpi chwilę po. Chyba bardzo tego potrzebuję. Bezsilność. Wysiadam z tramwaju.
i napotykam na swej drodze małe promyczki nadziei
są momenty, gdy widzę gdzieś tam światełko, lepsze jutro
ale Ty wciąż przychodzisz do mnie we śnie
robisz nieporządek, przynosisz niepokój, chłodne ranki
wciąż jeszcze jesteś obecny, nie będąc przy moim boku